Wczoraj jeszcze, tj. 11 września obchodziliśmy 10 rocznicę ataków terrorystycznych na WTC. Temat bezpieczeństwa jest palący, nie możemy od niego uciec, wraz z rozwojem cywilizacyjnym niebezpieczeństwo i zagrożenie ostrzy swoje pazury. I nie chodzi mi o to, by nakręcać spiralę strachu, tylko zadać sobie pytanie. Jakie jest wyjście i remedium na rosnący kryzys? David Byrne w “Dziennikach rowerowych” twierdzi, że bezpieczeństwo to wspólnota, nie pomogą fortyfikacje, grube mury, na nic tu trudy i znoje urbanistów, architektów.
Książka ta jest świadectwem tego, iż różnorodność, podróże, migracje rodzą kreatywne rozwiązania, inspirują, wzbogacają; że spotkania, wymiana doświadczeń, widzenia twarzą w twarz są kanwą silnego porozumienia, które sprawia, że ludzie czują się bezpieczniejsi. Autor – lider grupy rockowej Talking Heads oprowadza nas ze swoim składanym rowerem po wielu miejscach: Berlin, Stambuł, Buenos Aires, Manila, Sydney, Londyn, San Francisco, Nowy York. I uwrażliwia na to, że w każdym miejscu są getta, oazy biedy i nieszczęścia: “Śmiejemy się z Borata, ale mamy tutaj własny Kazachstan”.
Pytanie, co może nam dać lektura z takiej perspektywy? “Oglądanie świata z perspektywy siodełka, tak blisko przechodniów, sprzedawców i witryn, czyli korzystanie ze środka lokomocji, który pozwala w pewnym sensie czuć się częścią życia rozgrywającego się wokół, to doprawdy czysta przyjemność”.
Dobry design może być funkcjonalny, miejsca, w których żyjemy mogą być bezpieczne, tylko wnikając w specyfikę każdego miejsca musimy chcieć jako uczestnicy wszelkich wypraw czerpać z wiedzy, kultury innych. Bowiem w każdym miejscu, zdaniem autora, drzemią utajone skłonności, a dotarcie do nich pozwoli wyzwolić odżywczą energię przestrzeni. Punkt widzenia Davida Byrne’a to punkt widzenia wrażliwca, tu cyklisty, przede wszystkim jednak twórcy, dla którego każdy zakątek służy odkopywaniu materiału emocjonalnego, który w przyszłości może stać się użytecznym tworzywem.
“Dziennik rowerowy” to inspirująca lektura z widokiem na zakonnicę na rolkach, za którą powiewa różaniec.
